Witajcie drogie koleżanki !
Uwierzyłam prognozie pogody na dzisiaj i z utęsknieniem czekałam na deszcz i co...
Gdzieś tam pogrzmiało ,powiało ,spadło dosłownie kilka kropelek i znowu świeci słońce.
Jeszcze mam nadzieję na jutrzejsze zapowiadane ochłodzenie .
Tymczasem jak pisałam ,głównie siedzę i wyszywam.Na szczęście nie muszę jeździć do pracy .
Dzisiaj prezentacja czerwcowych postępów w hafcie Pomarańczarki ,którą wyszywam w ramach zabawy
"Nowy haft na Nowy Rok" u Ani
W czerwcu udało mi się wyszyć tyle;;
dla porównania w maju wyglądało to tak:
Najważniejsze że wyszyta jest twarz, teraz już jest łatwiej.
Biorąc pod uwagę że równolegle wyszywam też Celinki,postępy są jak dla mnie zadawalające.
Sama jestem ciekawa kiedy ja skończę ten obraz, za ile lat.....
Cieszy mnie bardzo że lisek podobał się -dziękuję za przemiłe komentarze.Teraz na tamborku następna Celinka też taki uroczy zwierzak.
Trzymajcie się jakoś w te upały a gdyby ktoś miał nadmiar deszczu u siebie to niech dmuchnie w stronę Warszawy hi,hi