Witam wszystkich czerwcowo i nareszcie słonecznie.
Trochę zaniedbałam zabawę niteczkową u Anettki.Dlatego dzisiaj przychodzę z pracą raczej nie letnią ale dokończoną jako ufok.Uff, ulżyło mi ,nie lubię takich rozgrzebanych robótek i odłożonych nie wiadomo na jak długo.
Oto poduszka zrobiona z resztek włóczek metodą kwadratu babuni.Trochę za chuda wyszła muszę kupić nowe wypełnienie -ale jest dokończona.
Na zdjęciu prezentuje się w towarzystwie kwiatka w osłonce "mordka kotka"
Kotek ma minę jakby mówił "no nareszcie wydziergała"
Dzisiaj pokarzę moje ukochane rojniczki ,które co roku goszczą na moim balkonie.
Tej zimy roślinki nie przetrwały ale koleżanka podzieliła się ze mną rozsadami ze swojego ogrodu .Stworzyłam nową kompozycję i teraz stoją sobie na słońcu .
To są jedyne rośliny na balkonie którym nie straszne mocne słońce.
Pelargonie i lawendę muszę zestawiać na podłogę
\Na koniec pokarzę jacy niepożądani goście odwiedzają moje osiedle
Dobrze wiedzą w którym pojemniku są odpadki organiczne i robią sobie co noc ucztę.Potrafią też w ciągu dnia chodzić po parku.Sytuacja jest dla administracji osiedla nie do rozwiązania.
Dobrze że to nie niedżwiedzie jak w bieszczadach.....
Pozdrawiam bardzo wiosennie .



.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz